niedziela, 7 kwietnia 2013

Chapter 5


 poniedziałek, 29.09.2012 r.                                                             


                                                       
Drogi pamiętniku. 


            Wszystko się zmieniło. Zacznę może od początku. Gdy ja Lou i Hazz wyszliśmy do kina po prostu cieszyłam się na dzień bez Eleanor. W trakcie filmu musiałam wyjść, bo trochę mi się zrobiło słabo. Oparłam się o ścianę i zapaliłam papierosa. No i pojawił się on. Czułam się wtedy dziwnie. Czułam się tak jakby coś miało się wydarzyć. Wydarzyło się. Louis po prostu mnie pocałował i powiedział, że mnie kocha. Przeżyłam szok. Nie wiem co we mnie wstąpiło. Po prostu uciekłam. Następnego dnia musiałam iść z Eleanor na zakupy. Z trudem to zniosłam, a ona mnie jeszcze poniżała przy fankach. To jakiś koszmar. Jedna z fanek nagrała to i wysłała Louisowi na twitter'a. Wtedy moje życie się zmieniło. Na lepsze. Lou zerwał z El i... i był ze mną. Było wręcz wspaniale. Długie spacery, pocałunki i nasz pierwszy raz.

          Wszystko zaczęło się komplikować. W internecie było dużo zdjęć Lou i Eleanor, aż w końcu śledziłam go. On się z nią spotkał. Nie skończył z nią. Czułam się zdradzona. Wtedy ja i Harry zbliżyliśmy się do siebie. Louis codziennie próbował skontaktować się ze mną, przez co relacje między nim, a Harrym strasznie się skomplikowały. W tym samym czasie Eleanor zaginęła. Szukała jej policja, a nikt nie widział po niej śladu. Posądzali mnie. On mnie posądził. Chłopak, którego kochałam posądził mnie o to. Mówił mi, że mnie za to nienawidzi, że zginę w piekle. To bolało. Mijały dni, tygodnie, miesiące, a Eleanor nie było. Za to ja i Harry byliśmy... ze sobą. Było wspaniale, aż w końcu znaleziono ciało Eleanor w Irlandii. Dowody wskazywały na mnie. Wszyscy byli przeciw mnie, tylko nie on. Tylko nie Harry. Razem udowodniliśmy, że to nie ja. Louisowi było głupio. Przepraszał mnie za to cały czas.

          I tak właśnie było aż do dzisiaj. Nie jestem w związku ani z Harrym ani z Louisem. Jest między nami po staremu. Cieszymy się życiem. Zabójcy Eleanor nigdy nie znaleziono. Teraz planuję przeprowadzić się do USA. Zniknąć z ich życia. Na zawsze...


__________________________

Zakończyłam to opowiadanie. Mało komentarzy, mało czytelników. Napisałam ten ostatni rozdział tak, aby jeszcze kiedyś może tu wrócić i coś dopisać, ale na razie nie widzę takiej potrzeby. 
Dziękuję, że przynajmniej niektórzy to czytali. :) Żegnajcie.

1 komentarz:

  1. cieszę się, że wpadłam na tego bloga. bardzo mi się podoba, szkoda, że tak szybko kończysz..

    mam nadzieję, że wpadniesz:
    http://kiss-me-hard-before-you-go-please.blogspot.com/
    http://take-me-to-the-place-i-love-please.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń