piątek, 5 kwietnia 2013

Chapter 1


           Każdy krok jest dla mnie w życiu niespodzianką. Na każdym kroku czeka mnie coś przez co moje życie obraca się o 180 stopni. Zawsze tak było, zawsze dawałam z tym radę. Nie tym razem. Życie jest pełnie niespodzianek. Dobrych i złych. Przeważnie spotykają mnie złe rzeczy, ale dobre też się zdarzają. Moim problemem jest miłość. To u mnie takie zaburzenie jak u innych grypa. Dreszcze, fale gorąca i jego usta na moich. To są moje marzenia. Odkąd go poznałam. Mogłoby się wydawać, że jestem osobą zimną, bez uczuć. Ja mam uczucia i jedno wyjątkowe, którym obdarowuję chłopaka, który jest dla mnie wszystkim.

                 

           ,, - Cześć. Jestem Louis. Louis Tomlinson. - niechętnie spojrzałam na chłopaka.
               Oczy, włosy, uśmiech. Oczarował mnie. Ciemny blondyn spojrzał na mnie i zagryzł         delikatnie dolną wargę. - Cassidy. Cassidy Massey. - posłałam mu ciepły uśmiech. Chłopak schylił się i podał mi mój potłuczony telefon.''

         

          Z czołgałam się z łóżka i szybko włączyłam laptopa. Ah, moje uzależnienie. Codziennie od razu po otworzeniu oczu włączam komputer i sprawdzam co dzieje się u Louis'a. Nie ma go ze mną. Czuję pustkę. Jestem sama. Dosłownie. Ojciec jest alkoholikiem, a matka zmarła kiedy miałam 4 miesiące. Zajmowała się mną babcia, a kilka dni po moich 18 urodzinach, zmarła. Pustka. Czuję się, jakby ktoś wyją ze mnie wszystkie kości i organy. Jestem samą skórą, a w środku kamień, zimny kamień. Gdy pojawia się ON, wszystko staje się inne. Wszystko ma kolory, piosenki o miłości mają sens, a we mnie jakby ktoś z powrotem włożył te organy i wszystkie kości. Gdy on się pojawia, rodzę się na nowo, gdy odchodzi umieram.

1 komentarz:

  1. Zapowiada się ciekawie. ;) Czekam na dalszą część.
    Zapraszam do mnie:
    karola-karolaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń